Jedna z tez książki głosi, że łatwiej uwolnić się od tej formy choroby, którą obecnie zwalczyć można antybiotykami, niż skutków psychicznych, jakie wywoływała masowa śmierć. Dżuma przez stulecia nie tylko zabijała, ale drwiła z wysiłków walczących z nią ludzi. Uważano ją za karę Bożą, odwołując się do Apokalipsy św. Jana, która zapowiadała nadejście straszliwych jeźdźców i plagi zabijającej trzecią część ludzkości. Do tego nawiązuje także ilustracja na okładce polskiego wydania Triumf śmierci Giovanniego di Paola fragment XVwiecznej miniatury z antyfonarza w Sienie. Oczywistą, jak wskazują autorzy, postawą wobec tej oznaki gniewu Bożego była żarliwa wiara i w konsekwencji wzrost znaczenia jej orędowników, a więc duchownych i świętych. Najwięcej modlono się do św. Sebastiana i św. Rocha, patrona chorych..zabijać.